Na czym polega współuzależnienie?

24 września 2019 Współuzależnienie

Gdy mówimy o uzależnieniach, coraz rzadziej koncentrujemy się wyłącznie na osobach, które wpadły w sidła nałogu teraz zaś podejmują mniej lub bardziej udane próby uporania się z nim. Problem uzależnień jest o wiele bardziej złożony i dotyczy także osób z najbliższego otoczenia alkoholika, narkomana lub lekomana. Sytuacja, w jakiej znajdują się te osoby określana jest zarówno w medycynie, jak i w psychologii jako współuzależnienie i choć dla wielu osób jest to zaskoczenie, mówimy o problemie, który nie tylko może, ale i powinien być leczony.

Czym jest współuzależnienie?

Współuzależnienie najczęściej definiowane jest jako całkowite podporządkowanie życia drugiemu człowiekowi. Osoba współuzależniona nie tylko nie ma już swojego własnego życia, ale nie jest w stanie robić niczego poza współudziałem w życiu uzależnionego partnera lub innej bliskiej jej osoby. Nie tylko podporządkowuje się rytmowi wyznaczonemu przez nałóg, ale również dostosowuje wszystkie swoje zachowania do osoby uzależnionej. Przy współuzależnieniu w pewnym momencie nie ma już nawet mowy o porzuceniu własnych marzeń, mamy bowiem do czynienia z osobą, która żadnych marzeń nie posiada. Problem jest wielowarstwowy także dlatego, że osoby współuzależnione uważają stan, w jakim się znajdują, za naturalny. Nie tylko nie walczą z nim, ale nawet czują się zagubione, gdy ktokolwiek sugeruje im, że podjęcie się takiej walki ma sens. Sam termin został opracowany na potrzeby badań nad rodzinami alkoholików i początkowo był wykorzystywany tylko w odniesieniu do tego nałogu. Dziś jednak rozszerzamy jego znaczenie, współuzależnienie występuje bowiem także tam, gdzie problemem są narkotyki, hazard, lekomania, zakupoholizm i uzależnienie do seksu.

współuzależnienie

Czy współuzależnienie wymaga pomocy?

Uzależnienie już od dawna jest opisywane jako choroba, z którą zmaga się nie jedna osoba, ale cała rodzina. Jeśli mamy tego świadomość, zaskoczeniem nie powinno być dla nas również to, że cała rodzina także powinna się leczyć. Statystyki są przy tym wyjątkowo brutalne. Wynika z nich, że udział wszystkich członków rodziny w terapii podnosi nawet o osiemdziesiąt procent szansę na to, że osoba uzależniona poradzi sobie z nałogiem. Początkowo rodzinie wydaje się zwykle, że poddaje się terapii po to, aby po raz kolejny okazać wsparcie alkoholikowi lub narkomanowi. Z czasem jednak do jej członków zaczyna docierać to, że tak naprawdę pomagają oni przede wszystkim sobie samym. Okazuje się zresztą, że terapia rodzin jest niejednokrotnie znacznie bardziej czasochłonna niż ta, jakiej poddaje się osoba uzależniona. Wynika to choćby z tego, że bardzo dużo czasu zajmuje samo uświadomienie sobie problemu. Wyjątkowo częste są zresztą także przypadki przerywania terapii przez osoby uzależnione. Często nawet po wielu spotkaniach nie są one w stanie zaakceptować tego, że terapia jest im potrzebna. Już sam cel terapii jest zresztą długo kwestionowany. Wielu osobom trudno jest zaakceptować to, że tym razem nie chodzi ani o pomoc partnerowi, ani nawet o ratowanie związku, ale przede wszystkim – o pomoc im samym.

24 września 2019 Współuzależnienie

0 Komentarze